dziennikarstwo - warsztaty - zbliżenie do zawodu - spotkania - ludzie, którzy dają do myślenia - prawa człowieka - czwartki - warsztaty czwartkowe - stowarzyszenie młodych dziennikarzy polis
Blog > Komentarze do wpisu
26 listopada - Tadeusz Sobolewski i recencja

Bierzemy na warsztat recenzję - a naszym gościem będzie Tadeusz Sobolewski, krytyk filmowy Gazety Wyborczej! Pod linkiem znajdziecie jego teksty (przeczytajcie też jak recenzent pisze o słabym filmie wielkiego reżysera) - poczytajcie przed spotkaniem, żeby poznać jego styl i móc zapytać o konkret!

Tadeusz Sobolewski

Fot. Maciej Zienkiewicz / AG

Zadanie - wprawka do pisania festiwalowego na festiwalu Sztuka Dokumentu, który właśnie się zaczął i potrwa do 30 listopada w Warszawie (wstęp za darmo!) - pójdziecie na festiwal, obejrzycie film czy cykl filmów i:
- opiszecie go, znajdziecie i opiszecie jego kontekst,
- pogadacie z gośćmi, widzami festiwalu, twórcami filmów. (może to być dodatek do pisania o filmie, może być coś oddzielnego).
 
Ci, co widzieli film   At the death house door  przed ostatnimi warsztatami, moga napisac o nim.
 
Dla chorych i wielce bez czasu pozostaje zadanie minimum - 3 konkretne pytania do naszego przyszłotygodniowego gościa.
 
Teksty i pytania wklejajcie do komentarzy pod tym wpisem najpóźniej w środę!!! Musimy mieć czas na czytanie i przesłanie ich gościowi - chce Was wcześniej poznać - pokażcie się z dobrej strony!

***

Tym spotkaniem zaczynamy czwartkowe przygotowania do tworzenia pisma Domysły - gazety festiwalowej przy Międzynarodowym Festiwal Filmowym "Watch Docs. Prawa Człowieka w Filmie". Warsztaty przygotowujące redakcję do Domysłów organizowane wraz z Mediateką zaczynają się już w środę (25 listopada) i będą się odbywać do piątku codziennie w godz. 16-19 w sali czwartkowych warsztatów. W czwartek połączymy grupy.

piątek, 20 listopada 2009, jan_dabkowski

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: drugazofia, 188.33.208.*
2009/11/25 10:07:12
ŚMIERĆ CZŁOWIEKA PRACY
Scenariusz i reżyseria: Michael Glawogger Zdjęcia: Wolfgang Thaler Muzyka: John Zorn
"Nie można jeść, ani pić przez 8 godzin dziennie, ani kochać się przez 8 godzin dziennie, przez 8 godzin dziennie można tylko pracować."
Scena pierwsza. Bohaterowie. Ukraina. W klaustrofobicznym biedaszybie czołga się czterech mężczyzn z czołówkami na głowach. Kilofami odłupują pojedyncze grudy węgla. Spędzą tam cały dzień w pozycji leżącej wydobywając nielegalnie surowiec. "W nas nie ma entuzjazmu. Jaki tu widzisz entuzjazm? Taki, żeby przeżyć. Nie będziesz pracował, to zamarzniesz na śmierć. I tyle."
Scena druga. Duchy. Indonezja. Turyści fotografują się podczas wycieczki po górach. Między pozującymi do zdjęcia a fotografem przebiegają, jeden za drugim, spoceni tragarze. Robotnicy wydobywający siarkę z krateru uginają się od ciężaru niesionych koszy. "Mogę wam powiedzieć, jak zginął mój przyjaciel. Pracował w Sari Enam. Rozbijał duże bryły siarki i poślizgnął się. Wpadł do wrzącej siarki i spłonął w niej."
Scena trzecia. Lwy. Nigeria. Plac, tłum ludzi, w błocie i krwi mężczyźni podrzynają gardła kozom. Chłopiec ciągnie za rogi obdartą ze skóry głowę woła. Między rykiem zarzynanego bydła, leżącym w błocie ścierwem, ludzie targują się cenę o mięsa. "Kto się urodził we krwi temu nie straszne cierpienie. Zwłaszcza, jeśli urodził się tam gdzie jeszcze nie ma cywilizacji. Nasze życie to cierpienie, bo w tym kraju nic nie jest takie, jak trzeba."
Scena czwarta. Bracia. Pakistan. W industrialnym krajobrazie nad brzegiem morza, spawacze ze stoczni złomowej tną na części stare tankowce. W przestrzennej hali kuca kilku Pakistańczyków. Jeden trzyma spawarkę, drugi czajnik, gotują herbatę. "My robimy swoje, reszta jest w rękach Boga. Gdyby komuś stało się coś złego to nie szkodzi, skoro Bóg tak chciał. Nie boimy się kalectwa ani śmierci. Rodzimy się po to, żeby umrzeć."
Scena piąta: nieudana. Scena szósta: Epilog.
Film Michaela Gawoggera to poszukiwanie współczesnego człowieka pracy, zapis potwornych warunków, w których zarabiają na przeżycie ludzie na początku XXI wieku. Bardzo mocne sceny ukazują rzeczywistość, o której w Europie dawno zapomniano. Z perspektywy wygodnego życia i zasad bhp "tamten" świat jawi się jako piekło na ziemi. Pełnometrażowy film dokumentalny to smród siarki i palonych bawolich rogów, węgiel, krew i złom. A w tym bardzo dobre zdjęcia Wolfgang Thaler wprowadzające w świat spoconych mężczyzn, brudnych, umięśnionych ciał, odczłowieczonych postaci w roboczych strojach. I ich rozmowy o chorej kozie, o usługach kobiet lekkich obyczajów, o zachodnich zespołach. W tle muzyka Johna Zorna.

-
Gość: drugazofia, 188.33.208.*
2009/11/25 10:11:55
Komentarz do komentarza. Kajam się i bijąc się w pierś za własną nieaktywność, mając nadzieję, że Janek odzyska choć trochę wiarę w nas i zapał do pracy wysyłam tekst i zobowiązuję się do wieczora wysłać jeszcze wywiad (tylko nie wiem do których komentarzy mam go dodać).
-
Gość: Agata Połeć, 217.96.20.*
2009/11/25 13:56:22
Pytania do T. Sobolewskiego:
- Jaki jest Pana ulubiony film i czemu ten a nie inny? :)
- Czy ma Pan jakiś rodzaj filmów który lubi Pan recenzować?
- Jak wygląda praca przy pisaniu recenzji? Czy ogląda Pan film jeden raz i od razu pisze, czy w czasie seansu robi notatki, a może ma jakiś swój sposób, który by polecił?
- Czy zdarzyło się Panu skrytykować film a potem zmienić o nim zdanie ?
-
2009/11/25 19:26:24
Drugazofio - dziękuję :) Jednak sama do mojej słabej wiary nie wystarczysz ;) zmobilizuj też resztę - masz maile :)
wywiad wrzuc do notki o wywiadzie, chyba, że to wywiad/rozmowa filmowa z festiwalu, wtedy tutaj :)
-
2009/11/25 22:00:09
HISTORIA PEWNEGO ŻYCIA

Alina Pieńkowska- drobna, o kobiecej delikatności pielęgniarka ze stoczniowego ZOZ'u w Gdańsku, żona ( Bogdana Borusewicza), matka, a przede wszystkim zdeterminowana działaczka polskiej opozycji.

Pracę w podziemiu rozpoczęła od konspiracyjnych spotkań, m.in. z udziałem Bogdana Borusewicza, który wspomina ją na samym początku jako kruchą dziewczynę, o wyglądzie licealistki. Na spotkanie przyszła w czerwonej sukience i szpilkach. Było ją widać z dwóch kilometrów, a przecież przybyła na spotkanie konspiracyjne.
Cechowała ja determinacja, odwaga i silny charakter, co można było dostrzec w specyficznym spojrzeniu. Dawało to wyraz i znaczenie działaniom Aliny Pieńkowskiej w organizowaniu Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i organizacji strajków. Urodzona przywódczyni potrafiąca zawrócić spod bram stoczni dziesiątki stoczniowców i nie pozwolić na zakończenie strajku.
Alinka miała w sobie solidarność wspomina Lech Wałęsa, bez wątpienia była najważniejsza kobietą tworzącą polskie podziemie, a potem Solidarność.
Życie w stanie wojennym nie było sielanką , dodatkowo: brak poparcia ze strony rodziców, nieustanna obawa przed bezpieką i spotkania w małym mieszkaniu w Gdańsku , gdzie równocześnie wychowywała syna. W tym okresie została internowana do Gołdapi ma okres siedmiu miesięcy.
Na samym początku istnienia wolnej Polski była senatorem. Równocześnie jej mąż Bogdan Borusewicz, piastował stanowisko posła na sejm. Kariera polityczna nie trwała długo , ze względu na podziały i pewien przymus do określenia się ,tego bohaterka za żadną cenę nie chciała .Odeszła od czynnej polityki, pragnęła nadrobić stracony niegdyś czas na zajęcie się dziećmi, rodziną, domem. Wróciła do pracy w szpitalu na dawne stanowisko pielęgniarki by zademonstrować, że nie jest karierowiczką jak część jej dawnych współpracowników.
W dokumencie o historii pięknego lecz nie zawsze różowego życia Aliny Pieńkowskiej , świadectwo jej wielkości i poświęcenia , dają takie nazwiska jak ; Lech Wałęsa , Jan Nowak Jeziorański , Tadeusz Mazowiecki czy Zbigniew Bujak.
Życie bohaterki to walka o wolność dla kraju i solidarność milionów , co niewątpliwie przyniosło zwycięstwo. U schyłku życia toczyła równie ważna walkę , której tym razem nie wygrała. Wykryto raka, i chociaż choroba zjadała ją całą , nie zjadła jej duszy.

Producent: Ireneusz Niewolski, Andrzej Titkow
Scenariusz: Andrzej Titkow
Bohater filmu: Alina Pieńkowska




-
Gość: MonikaK., *.chello.pl
2009/11/25 22:07:27
Pytania do T.Sobolewskiego:
- Czym według Pana charakteryzuje się dobra recenzja filmowa? Czy ma Pan uniwersalne metody warsztatowe, które zawsze się sprawdzają?
- Jakie nowe tendencje zauważa Pan w polskim kinie?
- Czym różnią się międzynarodowe festiwale filmowe organizowane w Polsce od tych za granicą?
-
2009/11/25 22:12:40
Jeśli się uda to zamieszczę kilkuminutową, bardzo ciekawą wypowiedź Bogdana Borusewicza z wczoraj . Niestety ode mnie to do końca nie zależy - ale nadzieję, mam.... ;]
-
Gość: Paweł S., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/25 23:22:30
Pytania dla p. T. Sobolewskiego:
- Czy widzi Pan sens w umieszczaniu tzw. "części informacyjnej" w recenzji?
- Czy uważa Pan, że recenzja służy wyrażeniu własnej opinii na temat dzieła, czy też raczej ma kształtować opinię odbiorcy recenzji?
- Jak pan sądzi, czy spadek jakości współczesnego kina polskiego jest skutkiem spadku wymagań polskiej widowni, czy też winę za ten stan rzeczy ponoszą producenci filmowi?
-
Gość: Gosia Sobolewska, 94.75.121.*
2009/11/26 00:40:24
Pytania do Pana Tadeusza Sobolewskiego:
1. Który film, Pana zdaniem, można uznać za przełomowy dla polskiego kina?
2. Jakie widzi Pan perspektywy rozwoju polskiej kinematografii? W Polsce wiele narodowo-ważnych tematów nie jest realizowanych, czy ze względu na brak warunków?
3. Czy są filmy, których recenzji się Pan nie podejmuje?
4. Ile razy ogląda Pan film, zanim go zrecenzuje? Jak wygląda Pana praca - zapisuje Pan myśli i skojarzenia, a potem pogłębia refleksje, doszukując się nowych związków?
5. Wprawne oko krytyka i znajomość wielu motywów i kontekstów ułatwia czy utrudnia pracę? W umyśle rodzi się mnóstwo obrazów i skojarzeń czy może właśnie wtedy chce się spojrzeć na film bez nakładek, przez czyste szkło?
-
Gość: Monika L., 188.33.18.*
2009/11/26 08:57:09
Pytania;
1. Na co zwracać uwagę podczas oglądania przez nas filmu, który mamy zrecenzować?
2. Na ile mamy opisywać sam film?
3. Czy wyszukiwać dodatkowych informacji o filmie? Czy może poprzestać raczej na opisaniu tego co widzieliśmy?

-
Gość: Monika L., 188.33.18.*
2009/11/26 09:19:20
Witam, ja niestety nie dałam rady iść na festiwal ale przesyłam tekst odnoszący się do naszego ostatniego Klubu Czwartkowego o Edelmanie.

Ja chodzę do niego po zaufanie

Hanna Krall mówiła, że kiedy nie wiedziała czegoś o świecie szła do Kapuścińskiego a kiedy nie wiedziała jak się zachować zawsze szła do Edelmana. Dowódca Edelman filmowy portret ostatniego żyjącego przywódcy powstania w getcie Warszawskim. Historia bohatera i autorytetu, który w swoim życiu kieruje się nieprzemijającymi wartościami.
Marka Eelmana znamy przede wszystkim z wywiadu-rzeki Hanny Krall Zdążyć przed panem Bogiem, co on tłumaczy raczej zdążyć przed naturą. Jak również z wydanej niedawno pierwszej tak obszernej i pełnej biografii Marek Edelman. Życie. Po prostu. Napisanej przez Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetke we współpracy z bohaterem książki.
W czasie drugiej wojny światowej był członkiem Bundu Powszechnego Żydowskiego Związku Robotniczego, a w 1942 roku współzałożycielem Żydowskiej Organizacji Bojowej. Brał udział w powstaniu w getcie warszawskim. Po śmierci Mordechaja Anielewicza został jego ostatnim przywódcą. Po wojnie wyjechał z Polski, ale powrócił i w 1946 roku na stałe osiadł w Łodzi. Tutaj rozpoczął studia medyczne, na które zapisała go żona Alicja. Po ukończeniu ich rozpoczął współpracę z profesorem Janem Mollem. Uznał, że jako lekarz nadal może odpowiadać za ludzkie życie, pojmować jego cenę i chronić je. Został lekarzem jakby w odwecie dla śmierci, z którą spotkał się w getcie. Potrafi przeprowadzać ludzi przez śmierć. Dzięki temu stale toczy swój wyścig z Bogiem:

Pan Bóg chce już zgasić świeczkę, a ja muszę szybko
osłonić płomień, wykorzystując Jego chwilową nieuwagę. Niech się pali choć troszkę dłużej, niż On by sobie życzył.

Nazywany lekarzem od beznadziejnych przypadków, twierdził, że chodzi o to by być z człowiekiem do samego końca, bo samotność bywa straszną rzeczą. Pielęgniarki ze szpitala, w którym pracował pamiętają jak zawsze podkreślał, że pacjent to nie jest przypadek, to jest człowiek a każdy człowiek jest ważny. Marek Edelman będąc członkiem pokolenia, które nie znało wartości pieniądza jest człowiekiem przez całe życie bezinteresownie pomagającym i wspierającym. Ludzie czuli się przy nim dziwnie bezpiecznie.
17 kwietnia 1998 roku prezydent RP Aleksander Kwaśniewski uhonorował Marka Edelmana najwyższym polski odznaczeniem Orderem Orła Białego. 11 kwietnia 2008 r. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy przyznał Markowi Edelmanowi Order Komandora Legii Honorowej. Odznaczenie wręczono 15 kwietnia 2008 r. w Ambasadzie Francji w Warszawie.
Od ponad 50 lat Marek Edelman związany był z Łodzią i w 1999 roku został łodzianinem roku. Mimo to nazywany ciągle jest człowiekiem Warszawy jednak spacerując po niej nie mówił o mieście, on mówił o ludziach.
Pytany o to, co jest najważniejsze w życiu odpowiedział: w zasadzie najważniejsze jest samo życie. A jak już jest życie, to najważniejsza jest wolność. A potem oddaje się życie za wolność. I już nie wiadomo, co jest najważniejsze.
-
Gość: magdalena22.0, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/26 11:14:15
Hej, niestety dopiero dziś wrzucam moje pytania:

1. Czy nie uważa Pan, że czasem krytycy filmowi na siłę starają się odnaleźć głębszy sens w filmach, które wcale tej głębi nie posiadają?
2. Czy pamięta Pan film znanego Panu reżysera, który bardzo Pana zaskoczył porównując go do poprzednich dokonań tego twórcy?
3. Czy był taki film, który ocenił Pan bardzo negatywnie, a ten zdobył uznanie krytyki i widzów?
-
Gość: Andrzej, *.net
2009/11/26 18:09:09
Teraz jeździ Pan po świecie, bywa na wszelkich możliwych festiwalach. Jednak każdy od czegoś zaczynał. Jak to było w Pana przypadku? Jak,kiedy, a przede wszystkim dlaczego?

Ocenia Pan innych - to dobry początek dla megalomanii. Vox Sobolewski, vox Dei?

Czy gwiazdy są napuszone i czy ich "aura" wpływa na rozmowę?

Pewnie znowu dostanę ochrzan za nieobecność,ale co poradzę - nie chcę się spóźnić i przeszkadzać wam w pracy.
Myślałem ,że uda się z czw ,ale jeśli jest możliwość postuluję inny dzień.
Po prostu koniec tyg to dla mnie umysłowa katorga.

Natomiast w sobotę zapraszam chętnych na oficjalną rocznicę wybuchu Powstania Listopadowego, którą to współorganizuje moje stowarzyszenie rekonstrukcyjne.
[a-"URL"]oldartillery.pl/strona/[/a]
-
2009/11/27 01:45:05
Zobaczyli bezsens wojny...

" Dotknąłem ręką twarzy była cała we krwi. Wtedy jeszcze widziałem."

Film "Byłem żołnierzem" Krzysztofa Kieślowskiego przemówił do mnie. Chociaż nie jestem pasjonatką filmów przedstawiających życie weteranów wojennych, ten dokument - mimo ascetycznej formy ( połączenie kilku wywiadów przeprowadzonych z dojrzałymi mężczyznami, czarno - biała scenografia ) - zrobił na mnie wrażenie, wzbudził uczucie empatii i nieskrywaną chęć dowiedzenia się więcej o losach tych ludzi. Dokument jest tym ciekawszy, że prócz samego faktu uczestnictwa postaci w walkach - pod Monte Cassino czy w powstaniu warszawskim - odsłania coś więcej, ich sferę zupełnie poza - patetyczną. Dowiadujemy się co czuli stojąc na linii ognia i później gdy przebudziwszy się w szpitalu zrozumieli że żyją i .. są ślepi.
"Pytałem lekarzy która jest godzina, słyszałem gwar, krzątaninę, nie wiedziałem co się dzieje, mężczyzna 28 lat, nie widzę nic. Po co żyć? Po co żyć?", " Najbardziej bałem się osamotnienia, tego, że nikt już nie będzie chciał mnie przyjąć, przytulić , wziąć do siebie... "
Czarno - biały ekran zamilkł.
-
Gość: Paweł S., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/28 09:32:07
Film Byłem żołnierzem jest zapisem wspomnień polskich weteranów II wojny światowej. Zapisem przemieszanym, szybkim, nie pozostawiającym ani chwili na refleksję nad którymkolwiek z doświadczeń kombatantów. Stara się natomiast połączyć poszczególne wypowiedzi, zdania wręcz, w ściśle zszyte, jednorodne przeżycie rozmówców. Bohaterowie dokumentu są także związani wspólnym piętnem: wojna pozbawiła ich wzroku. Wypowiedzi żołnierzy są przedstawione naturalistycznie, o czym świadczą ich spontaniczne, nieskładne wyrażenia. Przekazują nam myśli weteranów bez upiększeń, kiedy starają się oni odtworzyć swoje wspomnienia zwięzłym, żołnierskim językiem. Surowa forma filmu spełnia swoje zadanie i pozwala nam zbliżyć się do przeżyć bohaterów dokumentu, dla których wojna była ostatnim obrazem świata, którego już nigdy więcej nie zobaczą.
-
Gość: Wika Srebnicka, *.sds.uw.edu.pl
2009/11/29 17:43:31
Co pozostaje w myslach bylego zolnierza? Co on czuje, kiedy dawne wspomnienia pojawiaja sie w jego glowie , jak na tasmnie filmowej, ktora w pewnym momencie sie zatrzymuje.
Widze swiatlo. Krew zalewa twarz. Co morzemy przezyc ? Wszystko. Film pozwala wczuc sie w role innego czlowieka, okazac sie tam, gdzie bywa bohater kazdego razu, kiedy zamyka oczy. Kazdy z nich pragnie teraz tylko pokoju. Kontrast czerni i bieli wywiera wrazenie walki miedzy dobrem a zlem. Jednak okaleczeni e skutek wojny zolnierze jeszcze nie wiedza ktora ze stron zwyciezy.
-
Gość: Joanna Socha, *.dynamic.gprs.plus.pl
2009/11/30 23:18:54
Po co żyć? Pyta szeptem mężczyzna z ciemnymi okularami. Był żołnierzem. Walczył o Polskę. Stracił wzrok, stracił sens życia. Czy jego życie wróci do normy? Czy kiedykolwiek będzie szczęśliwy mimo faktu, że nie będzie mógł ujrzeć ani jednej fotografii?
W filmie dokumentalnym Krzysztofa Kieślowskiego Byłem żołnierzem widzimy tylko twarze. Obserwujemy wyłącznie czarno biały obraz ludzkich emocji, emocji spowodowanych cierpieniem pozostawionym przez lata wojny. To ona jest wszystkiemu winna! Przekonuje były żołnierz. To dlatego zastanawia się, czy jego życie kiedykolwiek wróci do normy? Podobne pytania zadają sobie inni skrzywdzeni mężczyźni, zastanawiający się nad tym, jak ich życie się zmieni, czy odnajdą jakąkolwiek miłość, czy wszystko wróci do normy.
Obraz zaprezentowany w krótkometrażowym dokumencie z pewnością skłania do refleksji, zmusza odbiorców do zastanowienia się, jak łatwo można stracić coś niezwykle cennego i jak trudno jest odnaleźć nadzieję na powrót do normalnego życia.

Joanna Socha
-
Gość: kocanka, 188.33.90.*
2009/12/02 15:40:29
Film składa się z czarno-białych ujęć twarzy niewidomych mężczyzn. Urywki opowieści, pojedyncze zdania, które wypowiadają o wojnie zebrane razem dają obraz całości. Jednej historii. Historii o bezsensie wojny, którą dopiero zobaczyli jak oślepli. Ostatni ciemny czarny kadr, dopełnia wrażenia.