dziennikarstwo - warsztaty - zbliżenie do zawodu - spotkania - ludzie, którzy dają do myślenia - prawa człowieka - czwartki - warsztaty czwartkowe - stowarzyszenie młodych dziennikarzy polis
Blog > Komentarze do wpisu
14 października - News

Wprowadzenie do informacji dziennikarskiej. Gościem będzie Karolina Baca z dziennika "Rzeczpospolita" (wcześniej pracowała w dziale warszawskim, teraz krajowym). 

Poczytajcie teksty Karoliny, żeby być gotowi do zadania pytań. Poczytajcie newsy, żeby zorientować się, jak są zbudowane, czym ew. się różnią.

wtorek, 12 października 2010, klub.czwartkowy

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Ewa, *.sds.uw.edu.pl
2010/10/15 13:16:28
Akurat tak się szczęśliwie złożyło, że po wczorajszym spotkaniu mogłam dzisiaj napisać niusa :)
www.wiadomosci24.pl/artykul/kula_ognia_nad_polska_o_wlos_od_upadku_meteorytu_164249.html
-
2010/10/20 01:38:33
Walka o wejściówki na Konkurs Chopinowski

Tłumy czekające przed kasami Filharmonii Narodowej na bilety lub wejściówki na drugi koncert finałowy Konkursu Chopinowskiego zostały odesłane z kwitkiem. Po paru godzinach stania w kolejce oczekujący usłyszeli, że w dniu dzisiejszym wejściówki nie będą sprzedawane. Nie rozumiem takiej decyzji- komentuje studentka- na wcześniejsze koncerty udało mi się dostać bilety- dodaje. Niepocieszony tłum musiał się rozejść, licząc na powodzenie w kolejnych próbach.
-
Gość: Dominika.Beben, 89.108.228.*
2010/10/20 12:03:11
Odcięci od wody.

Warszawscy studenci mieszkający w akademikach przy ul. Konarskiego mają duży kłopot. Kiedy wczoraj wrócili z uczelni około godziny 15, z kranów nie płynęła woda. Taka awaria nie zdarza się po raz pierwszy. Stare instalacje, których nikt nie remontował od lat, bardzo często sprawiają problemy, stawiając warszawskich żaków w trudnej sytuacji:
- Ktoś powinien się tym wreszcie zająć, bo jest to bardzo uciążliwe. Jak mamy pójść jutro na zajęcia, jeżeli nie możemy się umyć? -pytali zdenerwowani.
Większość z nich noc spędzi u znajomych, którzy w Warszawie wynajmują mieszkania. Ci, którzy nie widzą takiego rozwiązania, zadeklarowali, że w czwartek na zajęcia nie pójdą, poczekają na wodę.
Drewniane domki na os. Przyjaźń przy ul. Konarskiego postawiono dla radzieckich budowniczych Pałacu Kultury i Nauki. Na domy akademickie zostały przekształcone w roku 1955, jest ich 25.
-
2010/10/20 13:26:37
Robotnicy nie udźwigną remontu na Dźwigowej

Remont jezdni pod wiaduktami kolejowymi na ul. Dźwigowej potrwa dłużej niż dwa tygodnie. Nieoficjalnie mówi się nawet o półrocznych utrudnieniach w ruchu.

Początkowo zamknięcie tunelu przewidywane było na okres od 8 do 24 października. Niestety po ściągnięciu asfaltu odkryto rozlewisko, które było powodem dotychczasowych problemów z jezdnią.

Określenie terminu zakończenia prac będzie możliwe po osuszeniu terenu. Dotychczas brak informacji, kiedy ekipa remontowa będzie mogła do niego przystąpić. Konieczne jest wykonanie kanału umożliwiającego odpompowanie wody z gruntu.

Robotnicy Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg rozpoczną naprawę konstrukcji jezdni dopiero po całkowitym odwodnieniu terenu.
-
2010/10/20 14:51:39
Ryzyko zawodowe? Co grozi nocnemu taksówkarzowi

Brak zapłaty za kurs zmusił kierowców do wezwania policji. Była to jedna z najmniej bolesnych nieprzyjemności, jaka mogła ich spotkać.

Dwóch kierowców taxi, będąc świadkami bijatyki pomiędzy klientami, wezwało policję późnym wieczorem 18 października b.r. Pasażerowie pokłócili się o to, kto ma zapłacić za kurs. Bardzo możliwe, że gdyby na miejscu zdarzenia był tylko jeden kierowca, to właśnie na nim pijani i agresywni klienci wyładowaliby swoje nerwy.

Tym razem sprawa zakończyła się polubownie. Kierowcy mają otrzymać zapłatę w ciągu 12 godzin. W przeciwnym razie sprawa trafi do sądu. Czyn taki kwalifikuje się jako wyłudzenie.

-Takie jest nasze ryzyko zawodowe- opowiada jeden z kierowców. Niestety takich sytuacji zdarza się bardzo dużo. Nieuczciwi pasażerowie w najlepszym razie po prostu wybiegają z samochodu, w najgorszym decydują się na atak na taksówkarza. Brak jest dokładnych statystyk co do ilości wyłudzeń i ataków, ponieważ poszkodowani nie idą na policję. Nie posiadają danych sprawcy, nie wiedzą dokładnie, jak wyglądał. Są też inne tego powody.

Dwa lata temu światło dzienne ujrzała sprawa ataku nożownika na taksówkarza. Sprawcę ujęto jeszcze tego samego wieczoru. Często jednak takie sytuacje rozwiązywane są przez samo środowisko taksówkarzy. - Kiedy widzimy, że coś jest nie tak, wzywamy pomoc, czyli kolegów z miasta, którzy dojadą na miejsce szybciej niż policja. Jeśli pasażer jest bardzo agresywny, sami go uspokajamy. Później wezwanie policji raczej nie jest już potrzebne - opowiada kierowca.

Z relacji dowiedziałam się także o przypadkach groźby bronią palną i ataków ostrymi narzędziami przez pasażera z tylnego siedzenia w trakcie jazdy. Niektórzy po takich przeżyciach rezygnują z zawodu, inni zaczynają pracować tylko w dzień. Mało kto idzie na policję. - Nie chcemy mieć problemów na mieście- mówią- Nigdy nie wiadomo z kim ma się do czynienia. Po co mają mnie później pobić albo i gorzej? - tłumaczy jeden z nich.

Kierowca taksówki jest łatwym celem. Ma odsłonięte plecy, ręce zajęte na kierownicy. Jest sam i nie ma czym się obronić. Trzyma w samochodzie pieniądze. Sam samochód także jest wartościowym łupem ewentualnego napastnika.

Jednym z możliwych rozwiązań problemu jest wprowadzenie do polskich miast taksówek angielskich, posiadających zabezpieczenia w postaci solidnej plastikowej ściany między kierowcą a pasażerami. Jest to jednak rozwiązanie drogie, na które nie stać taksówkarzy. Brak jest debaty na ten temat. Dyskusję na temat bezpieczeństwa w pracy taksówkarza podejmuje się jedynie krótko po kolejnej tragedii.
-
Gość: Michal Rejman, *.chello.pl
2010/10/20 15:34:37
Austriak mistrzem Szopena?

Owacje na stojąco zebrał wczoraj uczestnik drugiej części finału Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Szopena, Ingolf Wunder. Taka rzecz nie zdarza się często. Jego koncert e-moll op. 11 został przyjęty z największym do tej pory entuzjazmem, co lokuje 25letniego Austriaka w ścisłej czołówce potencjalnych zwycięzców tegorocznego konkursu. Poniedziałkowy występ jedynego polskiego finalisty, Marcina Kozaka, nie wywołał takich emocji.
Dziś, o 18.00 w Filharmonii Narodowej, ostatnia częśc konkursu. Dla chętnych, którym nie udało się kupic biletów, Filharmonia Narodowa przygotowała odpowiednie sale, w których koncert można oglądac na żywo na specjalnie ustawionych tam telebimach.
-
Gość: Justyna Pachnik, 109.243.73.*
2010/10/20 23:08:45
Cmentarne kartki

Zaniedbane mogiły, groźby likwidacji grobów oraz oburzenie odwiedzających a wszystko to za sprawą pojawienia się małych karteczek na niektórych nagrobkach na cmentarzu w Skórcu.

Na cmentarzu parafialnym w miejscowości Skórzec (powiat siedlecki) pojawiły się białe kartki, których treść wywołała poruszenie wśród miejscowej społeczności. Informowały one odwiedzających, iż osoby odpowiedzialne za wyróżnione mogiły mają zgłosić się do księdza Józefa Chaima, odpowiedzialnego za opiekę nad cmentarzem. W przypadku nie znalezienia opiekuna grób zostanie usunięty. Dodatkowo należy uiścić opłatę w wysokości 20 złotych za roczne użytkowanie miejsca spoczynku. Wywołało to rozłam wśród miejscowej społeczności. Jedni przyjmują ten fakt ze stoickim spokojem inni otwarcie okazują swoje niezadowolenie. Przeciwnicy tego pomysłu twierdzą, że te mogiły są historią nie tylko rodzin, ale również całej okolicy.
-Wiele z tych grobów pochodzi z XIX wieku, ich opiekunowie albo nie żyją albo przebywają za granicą. Są też i tacy, których po prostu nie stać na opłacenie corocznej składki. Likwidacja grobów to jest naruszenie lokalnej historii oraz zasad chrześcijaństwa. Na każdym pogrzebie przecież księża mówią o wiecznym spoczynku. - mówi jedna z mieszkanek Skórca. Oburzenie niektórych parafian jest tym większe gdyż grunt pod cmentarz został zakupiony ze składek parafian a nie z kościelnych pieniędzy. Zwolennikiem pomysłu likwidacji zaniedbanych grobów oraz pobierania corocznej opłaty jest natomiast wójt gminy Skórzec Stanisław Kaliński. Uważa on, że to co robi ksiądz jest pożyteczne i przemyślane. Popiera tą inicjatywę tym bardziej, że dzięki temu miejsca pochówku będą uporządkowane oraz zostaną uzyskane pieniądze na renowację cmentarza. Najbardziej drażliwą kwestią nie są tutaj opłaty zarządzone przez księdza, ale strach przed usuwaniem mogił. W regulaminie cmentarza parafialnego jest napisane: Miejsce na cmentarzu wykupuje się na 20 lat. Po upływie 20 lat grób ulega likwidacji i pozostaje w dyspozycji kancelarii parafialnej, o ile nie zostanie wniesiona dodatkowa opłata przez dysponenta grobu. Pomnik na grobie nie powoduje przedłużenia prawa do użytkowania grobu. Ksiądz Chaim mówi, ze obecnie nie ma jeszcze żadnej konkretnej decyzji w sprawie likwidacji grobów i nie wiadomo kiedy ona w końcu zostanie podjęta. Przechadzając się po cmentarzu i patrząc na kartki na niektórych nagrobkach można zauważyć dopisane słowa sprzeciwu. Na jednej z nich można przeczytać: To zabytek, będzie kara. Zrobiłam foto, proszę nie likwidować!.
-
Gość: aneyes, *.adsl.inetia.pl
2010/10/20 23:50:22
Piękno na Politechnice

Młodzi, zdolni, a do tego niezwykłej urody? Czy te określenia pasują do studentów Politechniki Warszawskiej, będzie można się przekonać już niebawem. Dzisiaj rozpoczyna się przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji Wyborów Miss i Mistera tej uczelni.

Konkurs składa się z dwóch etapów. Pierwszy z nich polega na wyborze po jednej osobie z każdego wydziału, która będzie reprezentować dany kierunek podczas oficjalnej Gali Finałowej Wyborów Miss i Mistera PW. Odbędzie się ona 15 listopada o godz.18.00 w Gmachu Głównym uczelni.
- Gala Finałowa zawsze przysparza nam, obserwatorom wybiegu, wiele radości mówi studentka PW. - W ubiegłym roku jeden z kandydatów do tytułu Mistera zaprezentował się w dość oryginalny sposób. Postanowił zostać wizytówką swojego kierunku - elektroenergetyki, pojawiając się na wybiegu w stroju, do którego przyczepił jakieś kabelki, żarówki, halogeny. Wyglądał zabawnie dodaje.

Uwieńczeniem drugiego ostatniego - etapu jest udział osób zakwalifikowanych do finału w profesjonalnej sesji zdjęciowej oraz wytypowanie najpiękniejszej studentki i najprzystojniejszego studenta Politechniki.

Wybory Miss i Mistera PW mają kilkuletnią tradycję. Pomysł na stworzenie tego typu imprezy narodził się w gronie członków Samorządu Studentów PW w 2006 roku. Konkurs budzi zainteresowanie, co pokazują coroczne statystyki prowadzone na uczelni.
-
Gość: bells, 178.56.120.*
2010/10/21 00:31:15
Przepraszam, że tak późno...

Zamknięte sale na UW. Studenci w kontenerach

Sanepid zamknął sale na tzw. "niskim parterze" w budynku Instytutu Lingwistyki Stosowanej UW (ILS) na ul. Browarnej. Decyzja ta nie rozwiązuje jednak problemów władz Instytutu, które zostały zmuszone przenieść część zajęć do kontenerów na ul. Dobrej.

Sytuacja studentów i prowadzących Instytutu Lingwistyki Stosowanej pogorszyła się w ubiegłym roku akademickim, kiedy to Sanepid zamknął pozbawione okien i wentylacji sale na "niskim parterze" w budynku przy ul. Browarnej. Choć decyzja ta spotkała się z aprobatą zarówno studentów jak i wykładowców, stała się ona powodem kłopotów władz Instytutu, które w pośpiechu szukały zastępczych sal m.in. na sąsiadujących piętrach Instytutu Germanistyki.
Ponieważ decyzja Stacji sanitarno-epidemiologicznej została zawieszona na okres II semestru, problem braku sal został czasowo rozwiązany. Jednak już na początku października bieżącego roku Sanepid postanowił ponownie zamknąć niski parter, tym razem definitywnie. Z powodu wynikających z tego trudności w znalezieniu wolnych pomieszczeń w pozostałej części budynku, wielu wykładowców zostało zmuszonych do odwołania zajęć lub do prowadzenia ich w czytelni.
Na pomoc ILSowi pospieszyły władze UW, które postanowiły udostępnić sale znajdujące się w kontenerach przy Bibliotece UW. Jak podały dziś władze Instytutu na swojej stronie internetowej, "w kontenerze przy ul. Dobrej, wyznaczonym przez Władze UW jako lokum zastępcze na zajęcia zaplanowane do sal na niskim parterze naszego budynku, instalowane jest w tym tygodniu podstawowe wyposażenie: krzesła i tablice." Zajęcia w nowej lokalizacji mają się rozpocząć na początku przyszłego tygodnia. Wciąż jednak nie wiadomo na jak długo zostały one przeniesione, ani co dalej z zamkniętymi na ul. Browarnej salami.
-
Gość: Tomasz, *.sds.uw.edu.pl
2010/10/21 00:51:17
Sie co? Siecieniada 2010!

Siecieniada to cykliczna impreza organizowana w miejscowości Siecień w powiecie płockim przez Stowarzyszenie Mieszkańców Siecienia i Okolic Na Rzecz Wspierania Aktywności Lokalnej. 14 sierpnia 2010 roku odbyła się już czwarty raz. Dochody przeznaczane są co roku na potrzeby społeczności lokalnej.

Tym razem dochody z Siecieniady trafią na remont wysłużonej remizy Ochotniczej Straży Pożarnej. Impreza odbyła się bez większych zakłóceń, przy wysokiej frekwencji. - Cieszymy się, że coś się dzieje w naszej miejscowości, i może coś w końcu zrobią z tą ruiną mówi Andrzej S., wskazując na stary budynek remizy strażackiej. Mieszkańcy zgodnie uważają, że i tym razem impreza się udała. Pomimo, że nie było tutaj gwiazd światowego, ani nawet krajowego formatu, to do Siecienia zawitało sporo osób z pobliskich miejscowości, jak również z oddalonego o 15 km Płocka. - Przyjechałem tutaj za namową znajomego, który tu mieszka. Rozbawiła mnie nazwa, pytałem kolegę, Sie co?. Było na pewno ciekawie, zupełnie inaczej niż na innych takich imprezach, na których byłem mówi jeden z mieszkańców Płocka, który uczestniczył w imprezie. Organizatorom zależy nie tylko na dobrej zabawie mieszkańców - Naszym celem jest aktywizacja mieszkańców, sprawienie, by bardziej się zaangażowali w życie społeczne, a Siecieniada jest dobrym sposobem na zacieśnienie więzi i współpracę przy jej organizacji mówi jeden z członków stowarzyszenia.
Stowarzyszenie Mieszkańców Siecienia i Okolic Na Rzecz Wspierania Aktywności Lokalnej jest organizacją pozarządową powstałą w 2007 roku z inicjatywy kilku mieszkańców Siecienia. Do tej pory zorganizowało cztery imprezy cykliczne Siecieniada, a także wspiera remont remizy OSP, wspomaga projekt Edukacja ważna sprawa, oraz organizuje stypendia dla uczniów szkół wyższych.
-
Gość: Michał P., *.chello.pl
2010/10/21 10:28:46
Mysz-teczko Wilanów

Wraz z nadejściem pierwszych chłodów, do apartamentów w Miasteczku Wilanów zawitały.. myszy.


W ostatnich dniach na lokalnych forach internetowych zawrzało. Małe gryzonie, nie zważając na monitoring i licznych ochroniarzy, wkroczyły do mieszkań. W okolicach śmietników rozłożona została trutka na myszy, jednak kluczowe pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi: którędy myszy dostają się do budynków?

Internauci prześcigają się proponując odpowiedzi. Pewnie po elewacji wędrują, pisze jeden z nich mogą bez problemu dostać się do mieszkania przez uchylone okno. Jego sąsiada na trop naprowadzają okruchy styropianu pod oknami. Na wszelki wypadek zabezpieczyłem wszystkie luki pianką izolacyjną dodaje.

Miasteczko Wilanów to nowoczesne osiedle budowane w północnej części Pól Wilanowskich. W ostatnich miesiącach inwestycja nagradzana była prestiżowymi nagrodami architektonicznymi. Nic dziwnego, że także myszy chcą zwiedzić apartamenty postawione na ich terenie.
-
Gość: PaulaEr, *.net
2010/10/21 13:06:08
... Bo przecież praca czeka na Ciebie człowieku!

IV piętro PKiN, tłum ludzi, chaos i zgiełk, a wszystko za sprawą Targów Pracy i Przedsiębiorczości, które odbyły się pod Honorowym Patronatm Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy.

13 października do warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki zawitało 123 wystawców znanych firm oraz instytucji oferujących wsparcie dla osób planujących założenie własnego biznesu.
Gośćmi byli min.: Bank BGŻ, firma Canon, Cyfrowy Polsat, Sharp, Nestle, Danone i wiele innych. Głównym celem tego spotkania było pozyskanie nowych pracowników. Integralną częścią Targów Pracy i Przedsiębiorczości był Salon Przedsiębiorczości, w ramach którego zaprezentowanych zostało wiele konkretnych propozycji wsparcia startujących firm.
Od godz. 10.00, mieszkańcy Warszawy i okolic krążyli między stoiskami zbierając materiały reklamowe i wypytując przedstawicieli firm o możliwość współpracy.
- Oferujemy pracę zawodową, płatne praktyki, staże rozwojowe i program menadżerski- mówiła Pani Danuta Sarnowska, promująca firmę Danone.
Zapytany o to jakiego rodzaju pracy szuka, Pan Andrzej z Piaseczna odpowiedział:
- Przyszedłem tu by się rozejrzeć. Od dwóch lat poszukuję pracy w zawodzie- z marnym skutkiem. Z wykształcenia jestem politologiem. Mam wrażenie że CI wszyscy wystawcy traktują Targi Pracy wyłącznie jako promocję, nie oferują nic konkretnego... Mówi się , że dobra praca sama wpadnie w ręce, póki co czekam na nią i doczekać się nie mogę- skwitował.

Targi Pracy i Przedsiębiorczości cieszą się dużym powodzeniem. Z roku na rok liczba odwiedzających rośnie. W tym roku wyniosła 8 tys.

-
Gość: wieczór, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/21 13:29:29
Czysta woda zdrowia doda

Na warszawskich Filtrach otwarto nową stację uzdatniania wody

Najnowszy budynek Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji z zewnątrz niczym nie wyróżnia się spośród kompleksu przy Filtrowej. Wygląda tylko, jakby został gruntownie wyremontowany. To tylko pozory. Pod fasadą przypominającą dziewiętnastowieczne budownictwo, kryją się cuda najnowszej techniki. Dzięki m.in. pokładom aktywnego węgla, ozonowaniu oraz nowym filtrom powolnym, mieszkańcy lewobrzeżnej Warszawy będą mieli nie tylko smaczniejszą, ale i zdrowszą wodą. Wszystko dzięki nowoczesnej technologii, która pozwala na ograniczenie użycia dwutlenku chloru, potrzebnego do dezynfekcji wody.
-
2010/10/21 14:32:33
WICEPREZES GOOGLE W WARSZAWSKIEJ SGH

Dr Alfred Spector wygosił w czwartek o godz. 13:30 wykład na temat wpływu postępu technologicznego na społeczeństwo. W swojej prezentacji skupił się na aktualnych badaniach Google, projektach rozwoju oferowanych narzędzi multimedialnych oraz przewidywanym ich wpływie na przeciętnego odbiorcę, a także wyzwaniach i możliwościach stojących przed każdym z nas w XXI wieku.

Wykład otwarty w języku angielskim, współorganizowany przez Google, Szkołę Główną Handlową, SIFE, Inspiring Solutions oraz Studenckie Forum Business Centre Club, spotkał się ze sporym zainteresowaniem.

Pod koniec spotkania, niektórym z uczestników udało się uzyskać odpowiedź dr Spectora na nurtujące ich pytania. Całość wykładu transmitowana była z Auli Głownej na żywo, na telebimie zainstalowanym w hallu uczelni.

Firma Google jest twórcą najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki internetowej oraz posiadającej wielu zwolenników przeglądarki Google Chrome.
-
Gość: kasia, *.sgh.waw.pl
2010/10/21 16:11:22
Ucz się języka od Koreańczyka, czyli międzynarodowe wieczory językowe

Polscy i zagraniczni studenci spotykają się, by uczyć się języków i zawierać nowe znajomości.

Seria Tandem evenings ruszyła po wakacjach z pełnym impetem. Liczba uczestników drugiego spotkania przerosła oczekiwania organizatorów. W herbaciarni Herba Thea, przy ulicy Bruna 20 o godzinie 19.00, zebrało się kilkudziesięciu studentów, m. in. z Hiszpanii, Chin i Korei Południowej. Nie tylko po to, aby szlifować języki obce, ale także, by poznać siebie nawzajem i w przyjemnej atmosferze spędzić poniedziałkowy wieczór. -To ciekawe doświadczenie. Pozwala poznać nowe osoby z całego świata, ułatwia umiejętność praktycznego komunikowania się mówi jedna z uczestniczek. Kolejna podkreśla, że takie spotkania to sposób na nieodpłatne rozwijanie językowych kompetencji. Tandem to cotygodniowe spotkania umożliwiające studentom prowadzenie ze sobą rozmów w obcych językach, organizowane przez Stowarzyszenie Wolontariuszy Wolontariatu Europejskiego Trampolina.
-
Gość: Svit, *.aster.pl
2010/10/21 16:23:41
"VAT to KAT"
Ponad dwieście osób protestowało w środowy wieczór przeciwko planowanej przez rząd podwyżce podatku VAT. Protestujący zebrali się przy wejściu do Metra Centrum, gdzie w trakcie manifestacji skandowali hasła wyrażające sprzeciw wobec polityki rządu premiera Tuska. "'vat to kat' to hasło wymyślone przez uczestników manifestacji. Symbolizuje ono ekonomiczną nieudolność oraz gospodarczą ignorancję rządu Platformy Obywatelskiej. Apelujemy o jedyną słuszną decyzję - zmniejszenie podatków, a nie ciągłe podwyższanie ich - mówi nam X ze Stowarzyszenia KoLiber, organizatora protestu. Podczas manifestacji zaprezentowano także opinie ekonomistów oraz komentatorów gospodarczych. Podobne akcje miały miejsce w innych miastach Polski, m.in. Katowicach, Krakowie i Poznaniu. W najbliższym czasie planowa są również kolejne protesty.
-
Gość: Cyryl, 80.48.123.*
2010/10/21 16:55:02
Cyryl Życki 20.10.10

Spadochron Straszy


Od początku roku akademickiego remont w głównym gmachu Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie jest dla studentów niezwykle uciążliwy. Jednak, jak pokazały wydarzenia ostatnich dni modernizacja Auli Spadochronowej staje się nie tylko coraz bardziej dokuczliwa, lecz także niebezpieczna.

Hałas, utrudniony dostęp do sal wykładowych, stały się wraz z początkiem roku akademickim na SGH smutnym standardem. Jednak, zdaniem większości studentów, nawet do takich rzeczy można się z czasem przyzwyczaić, lecz do gruzu spadającego z głównej kopuły zwanej potocznie Aulą Spadochronową już nie.

Od tygodnia niemal codziennie z Auli Spadochronowej spadają na ziemię różnego rodzaju elementy konstrukcyjne. Nie wiem, kto wydał pozwolenie na ten remont. dziwi się jeden ze studentów SGH. Wszyscy czujemy, że konstrukcja Auli jest niestabilna i może grozić zawaleniem. dodaje

Osoby odpowiedzialne za przebieg modernizacji Auli konsekwentnie odmawiają odpowiedzi na pytania związane z remontem. Sprawa wydaje się być poważna zważywszy na fakt, iż warunki atmosferyczne mogą w najbliższych dniach ulec pogorszeniu.

W umowie z firmą odpowiedzialną za modernizacje Auli Spadochronowej, zostało jasno zaznaczone, że termin zakończenia wszelkich prac remontowych mija wraz z końcem roku 2010. mówi jeden z pracowników Szkoły Głównej Handlowej. W razie niedotrzymania terminów będziemy zmuszeni pozwać firmę do sądu. Miejmy jednak nadzieję, że takie kroki nie będą konieczne.

Wszystkie wypowiedzi są fikcyjne!!!

-
Gość: KasiekZ, *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/10/21 17:14:54
Śródmiejski horror

Chwile grozy na dworcu Warszawa Śródmieście przeżyli pasażerowie i obsługa we wtorkowy wieczór.

Około godziny 20:30 na dworcu Warszawa Śródmieście doszło do wydarzenia, które mogło zakończyć się w sposób tragiczny. Jeden z członków personelu, korzystając z przerwy we wjazdach pociągów na peron trzeci, zajmował się sprzątaniem torowiska. Kolejny pociąg, zmierzający do stacji Warszawa Zachodnia, rozpoczął wjazd na stację niespodziewanie dla człowieka znajdującego się na torach, który jednak zdołał ukryć się w szczelinie przy wyjeździe z tunelu. Pociąg zatrzymano i mężczyzna został uwolniony z pułapki. Ruch na trasie wznowiono już po kilku minutach.

Załączam moje fotografie, co prawda z newsem nie związane (i nie jestem pewna, czy można je nazwać newsowymi), ale mogą się przydać:
hybridal.deviantart.com/art/Pride-88476606?q=gallery%3Ahybridal%2F20428830&qo=5
hybridal.deviantart.com/art/Fight-For-Your-Rights-89233470?q=gallery%3Ahybridal%2F20428830&qo=7
hybridal.deviantart.com/art/Pick-Your-Phrase-115478908?q=sort%3Atime+gallery%3Ahybridal&qo=2
hybridal.deviantart.com/art/North-Atlantic-Treaty-115480097?q=sort%3Atime+gallery%3Ahybridal&qo=1
hybridal.deviantart.com/art/Concentration-128632064?q=gallery%3Ahybridal%2F20428830&qo=15
-
2010/10/21 17:22:33
POLICYJNE POLOWANIE NA PIESZYCH POD PAŁACEM.

Osobom, które w poniedziałek po południu skróciły sobie drogę przechodząc przez ul. E. Plater w niedozwolonym miejscu nie udało się uniknąć przewidzianej w taryfikatorze kary. Policjanci z gwizdkami na szyjach co chwilę zatrzymywali ruch, aby sprowadzić do radiowozu z wysepki przedzielającej pasy kolejnego nieszczęśnika.

Stróże prawa swoje działania tłumaczą dbałością o bezpieczeństwo pieszych, twierdzą, że zwłaszcza teraz, kiedy na drodze prowadzony jest remont, o wypadek nie trudno. Jednak wg. Pana Mariana, który za swoje wykroczenie otrzymał 100zł mandatu, stwarzali oni tylko dodatkowe zagrożenie, zatrzymując gwałtownie pojazdy, blokując radiowozem jeden z pasów ruchu i rozmawiając z niektórymi osobami praktycznie na środku ulicy.
Opisywane miejsce nie zostało wybrane przez policję przypadkowo. W godzinach szczytu możemy zobaczyć tutaj całe tłumy ludzi przebiegających przez ulicę przy dźwięku klaksonów. Idą oni z Dworca Centralnego do stacji metra w prostej linii, nie chcąc nadrabiać drogi. Najbliższe przejście dla pieszych znajduje się kilkadziesiąt metrów dalej.
-
Gość: joanna.flisiuk, *.adsl.inetia.pl
2010/10/21 17:31:05
Nokia się uwija

Odkąd Nokia zamieściła na Facebooku aplikację Snakea, z minuty na minutę rośnie liczba wielbicieli zarówno gry, jak i samej marki telefonów komórkowych.
Gra Snake pojawiła się na portalu 15 października, a już teraz klika w nią ponad 5,5 tys. użytkowników Facebooka. Aplikacja rozsiewa się po serwisie społecznościowym w błyskawicznym tempie. Przykładowo, dwa dni temu łączna liczba zrealizowanych od piątku gier wynosiła w południe 15 tys., w przeciągu doby wzrosła dwukrotnie. W tym samym czasie profil Nokia Poland polubiło niemal 3000 użytkowników i chociaż nie wszystkie polubienia muszą wiązać się ze Snakem, pomysłodawcy i twórcy kampanii mają powody do dumy. Aplikacja znajduje się pod adresem www.nokia.org.pl i jest wykorzystywana przez Nokię w celach promocyjnych i konkursowych. Każdy z użytkowników może pobawić się Snakem, sprawdzić rankingi i zaprosić znajomych. Na najlepszych czekają nagrody: 2x Nokia N8 oraz 60x "Voucher Ovi Muzyka".

- Podoba mi się to, że mogę zagrać w Snakea, przypomnieć sobie stare czasy i jeszcze komuś poprzeszkadzać mówi jeden z użytkowników Facebooka.
Poprzeszkadzanie umożliwia opcja Multiplayer stworzona dla tych, którym znudził się tradycyjny wąż pełzający w pojedynkę.
-
Gość: malstasz, *.centertel.pl
2010/10/26 15:48:13
Iskra Boża, czyli wielka klapa

Rosjanka Juliana Awdiejewa zwyciężyła w XVI Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. F. Chopina w Warszawie. W ocenie znawców muzyki klasycznej wybór jury był zaskakujący a nawet szokujący. "Awdiejewa to bardzo dobra pianistka, ale brakuje jej iskry bożej" - powiedział Bogdan Kułakowski, rektor Akademii Muzycznej w Gdańsku w komentarzu do werdyktu jury. "Mam wątpliwości, czy kiedykolwiek w przyszłości będzie ona elektryzowała publiczność, jak robi to np. K. Zimmerman" - dodał. W opinii chopinistki L. Kozubek - Awdiejewa nie powinna nawet dostać się do finału. Wielu spośród występujących w konkursie artystów to pianiści a nie chopiniści - podkreślała kozubek. Oprócz I-ej nagrody jury przyznało dwie II-e nagrody (Austria i Litwa) oraz II -ą i IV-ą (Rosja i Bułgaria). Następny konkurs odbędzie się za 5 lat.
-
Gość: alicja, *.chello.pl
2010/10/28 23:35:10
Etiopia kupuje wyborców za pomoc międzynarodową alarmuje Human Rights Watch

19.10.2010

Według badań Human Rights Watch, etiopski rząd wstrzymywał dystrybucję pomocy międzynarodowej na obszarach zamieszkałych przez zwolenników opozycji.

Raport Human Rights Watch alarmuje, że środki z pomocy rozwojowej dla Etiopii - jednego z jej największych beneficjentów na świecie, nie są dystrybuowane we właściwy sposób. - Odwiedziliśmy 53 wsie w 26 województwach Etiopii. Odkryliśmy, że osoby, które były członkami partii opozycyjnej lub krytykowały partię rządzącą były i są systematycznie dyskryminowane mówi Ben Rawlence z HRW. - Osobom tym regularnie odmawiano mikrokredytów, dostępu żywności i domów (wybudowanych w ramach międzynarodowych projektów pomocowych przyp. red.), sadzonek i nawozów. Przyjęcie na uniwersytet również było i jest zależne od członkowstwa w rządzącej partii, a awans w sektorze publicznym czy jesteś nauczycielem, pielęgniarką czy urzędnikiem w ministerstwie - zależy od twojej lojalności- dodaje.

Meles Zenawi, premier Etiopii, odpiera zarzuty. - Stany Zjednoczone mogą wydawać pięniędze swoich podatników wedle własnego uznania. Jeśli uważają, że wynik wyborów uniemożliwia dalszą współpracę - w porządku. Jesteśmy wdzięczni za dotychczasowe wsparcie, ale idziemy dalej. Nie będziemy ich protektoratem stwierdza zdecydowanie Zenawi.

W trakcie rozmowy z BBC rzecznik etiopskiego rządu zapewnił darczyńców, że nie ma powodów do zmartwień, a raport HRW jest jedynie " wyrazem frustracji ze strony organizacji związanej z niespełnionymi nadziejami o zmianie partii rządzącej".

Jednocześnie etiopscy dziennikarze alarmują, że ich wolność słowa jest ograniczana, za przykład podając niemożliwość wysłania e-maili do Komitetu Ochrony Dziennikarzy. Amnesty International dodaje, że od dwóch lat systematycznie utrudniane są prace organizacji pozarządowych i rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Etiopii.

Human Rights Watch twierdzi, że Etiopia to jeden z najbardziej opresyjnych reżimów świata. Według Rawlence'a, darczyńcy zdający sobie sprawę z pogarszającej się sytuacji praw człowieka i rosnącej kontroli rządu powinni zwrócić większą uwagę na te problemy zamiast głosić tezy o niezwykle dynamicznym rozwoju tego kraju.

W maju rządząca paria Etiopii EPRDF zdobyła zdecydowaną większość głosów w wyborach i otrzymała 536 z 537 miejsc w parlamencie. Dla porównania, po wyborach 2005 roku zajęła 365 miejsc, w tym żadnego w okręgu Addis Abeba.
-
Gość: angi, *.chello.pl
2010/10/29 21:04:24
Czy Gaudi budował w Warszawie?

Termin oddania basenu w Wawrze został przesunięty z powodu uchybień budowlanych.

Podczas ostatniej ekspertyzy okazało się, że ściany nowo powstającej pływalni, przy ulicy Rzeźbiarskiej, nie trzymają pionu. W związku z zaniedbaniami wykonawczymi ukończenie inwestycji zostało przesunięte o co najmniej dwa miesiące. -Są zastrzeżenia co do izolacji pionowej, jeżeli chodzi o konstrukcję to wszystko jest w porządku i nie ma żadnego zagrożenia-mówi wiceburmistrz Wawra, Zdzisław Gójski. Odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację obarcza jednocześnie panią inspektor. -To są zarzuty bezsensowne-odpowiada na oskarżenie Anna Miara, była inspektor nadzoru budowlanego. Zrezygnowała ona z pełnionej funkcji, ponieważ, jak twierdzi, nie chciała podpisywać się pod "fuszerką". Tymczasem Arkadiusz Dukalski, prezes zarządu firmy Zambet, wykonawca prac budowlanych na basenie, zapowiada spotkanie w sądzie z panią Anną Miarą za publiczne oskarżenie i użycie słowa "fuszerka".
-
Gość: Cyryl, 80.48.123.*
2010/11/03 21:37:55
Wywiad, ciąg dalszy

Otwarta Rzeczpospolita jest także jedną z organizacji biorących udział w Tygodniu Antyfaszyzmu. W jaki sposób udział w tego rodzaju akcjach, może przyczynić się do ograniczenia ilości aktów nienawiści w Polsce?

P.T: Wszystkie organizacje pozarządowe biorące udział w tej akcji chcą pokazać społeczeństwu, że sprzeciw wobec faszyzmu i aktów nienawiści jest możliwy. Jest to taki nasz sygnał wysłany do społeczeństwa. Poprzez tą akcje chcemy powiedzieć zwykłemu obywatelowi, że nie można pozostać biernym, że rzeczywistość da się zmienić i że ci, którzy propagują faszyzm, czy jakikolwiek rodzaj nienawiści są w mniejszości. Miejmy nadzieję, że ten sygnał zostanie dobrze odebrany i spotka się z poparciem społecznym wyrażonym nie tylko poprzez uczestnictwo w tej akcji, lecz także poprzez zmianę codziennych postaw zwykłych obywateli wobec problemu szerzenia nienawiści.

Dodatkowe informacje

Społeczeństwo przeciw nienawiści

Otwarta Rzeczpospolita w okresie od 1 maja 2010 do 30 kwietnia 2011 r. będzie realizować projekt "Społeczeństwo przeciw nienawiści"

W ramach projektu będziemy:

- badać działalność organów ścigania oraz wymiaru sprawiedliwości w zwalczaniu, przejawiającej się w słowach i czynach, nienawiści etnicznej, rasowej i religijnej;

- rejestrować akty nienawiści i dyskryminacji wobec przedstawicieli mniejszości narodowych, etnicznych, religijnych, kulturowych, seksualnych i innych, a także wobec materialnych tworów ich kultury (np. akty wandalizmu na cmentarzach);

- nieustannie badać, czy odpowiednie władze właściwie reagują na wyżej wymienione akty nienawiści;

- interweniować wszędzie tam, gdzie pojawi się nienawiść przede wszystkim o podłożu narodowościowym, etnicznym, religijnym i kulturowym.

Wszelkie niepokojące zjawiska prosimy zgłaszać do biura Otwartej Rzeczpospolitej: otwarta@otwarta.org bądź bezpośrednio do naszego prawnika: piotrtomaszewski@otwarta.org

Projekt "Społeczeństwo przeciw nienawiści" jest realizowany dzięki wsparciu udzielonemu przez Trust for Civil Society w Europie Środkowej i Wschodniej.
-
Gość: Cyryl, 80.48.123.*
2010/11/03 21:40:25
Wywiad telefoniczny przeprowadzony dn 3.11.10 przez Cyryla Życkiego

Projekt "Społeczeństwo przeciwko nienawiści" ma na celu zebranie informacji na temat ilości przestępstw motywowanych uprzedzeniami wobec przedstawicieli mniejszości narodowych, etnicznych, religijnych, kulturowych, seksualnych i innych. W jaki sposób zamierzają państwo dotrzeć do tego rodzaju danych?

Piotr Tomaszewski prawnik, koordynator projektu społeczeństwo przeciwko nienawiści. W ramach tego projektu nasze Stowarzyszenie będzie badać działalność organów ścigania oraz wymiaru sprawiedliwości w zwalczaniu nienawiści etnicznej, rasowej i religijnej. To właśnie te badania będą naszym głównym źródłem informacji. Na potrzeby tego projektu udostępniliśmy także adres mailowy naszego biura, na który każdy może wysłać zgłoszenie na temat wystąpienia przestępstw związanych z szerzeniem nienawiści. Wszystkie tego rodzaju sprawy zamierzamy dokładnie zbadać i w przypadku stwierdzenia przez nas popełnienia przestępstwa wysłać odpowiednie zawiadomienie do prokuratury, a także zawiadomić organy ścigania.

Projekt "Społeczeństwo przeciw nienawiści" rozpoczął się 1 maja 2010 roku. Ile zgłoszeń z nim związanym otrzymali państwo do tej pory?

P.T: Niestety nie otrzymaliśmy jeszcze zbyt wielu zgłoszeń. Zazwyczaj ich liczba nie przekracza kilku miesięcznie, lecz wszelkie akty nienawiści staramy się rejestrować także na własną rękę. O większości sytuacji tego rodzaju dowiadujemy się z prasy, lub Internetu.

O czym może świadczyć tak mała liczba zgłoszeń?

P.T: Cóż, jesteśmy stosunkowo mało rozpoznawalną organizacją i trudno jest nam dotrzeć z naszymi projektami do szerszego grona osób. Inną sprawą jest stosunek społeczeństwa polskiego do przestępstw szerzenia nienawiści, zwłaszcza tej o podłożu narodowościowym, czy rasowym. Tego rodzaju wykroczenia ciągle traktowane są w naszym kraju jako niezbyt istotne i nikomu niezagrażające. W rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Zezwalając na słowne szerzenie nienawiści dajemy do zrozumienia, że wobec tematów rasizmu, czy ksenofobii jako społeczeństwo jesteśmy obojętni. Taka postawa utwierdza osoby o poglądach nacjonalistycznych w przekonaniu o własnej bezkarności, co skłania je do popełniania jeszcze cięższych przestępstw. Ogień nienawiści należy gasić w zarodku i nasza akcja to właśnie ma na celu.

Jak duża liczba zgłoszeń, spośród tych, które państwo otrzymują, pochodzi od osób pokrzywdzonych?

P.T: Zdecydowana większość. Jeżeli w takim przypadku poszkodowany jest w stanie dokładnie podać miejsce i czas zdarzenia, sprawa trafia bezpośrednio od nas do prokuratury. O wiele bardziej problematyczna jest sytuacja, w której o całym zderzeniu informuje nas świadek. Jeżeli do jego zgłoszenia nie są dołączone dowody w postaci nagrań wideo, czy zdjęć, istnieje duże prawdopodobieństwo umorzenia postępowania.

Jak duża liczba spraw kończy się udowodnieniem winy i wyrokiem skazującym?

P.T: Wprawdzie liczba ta od kilku lat stale rośnie, lecz wciąż jest ona dalece niezadowalająca. Ze spraw zgłoszonych przez naszą organizację zaledwie kilka zakończyło się po naszej myśli. Nie świadczy to jednak o nieudolności służby ścigania, czy złych regulacjach prawnych, lecz o mentalności sędziów. Podobnie jak większość społeczeństwa sądzą oni, iż akty nienawiści w gruncie rzeczy nikomu nie zagrażają i to właśnie na mocy tego rodzaju uzasadnień wydają wyroki uniewinniające. Nawet propagowanie faszyzmu jest dla wielu z nich tylko niegroźnym wykroczeniem. Przestępstwo szerzenia nienawiści jest zauważane tylko wtedy, gdy w parze z nim idą inne, poważniejsze jak np nielegalne posiadanie broni.